Witam nazywam się Bartek Stańczyk i mieszkam w Nowej Wsi koło Pasłęka. Foto bloga postanowiłem założyć żeby męczyć moich znajomych opowieściami z łowiska popierając je odpowiednimi dowodami w formie zdjęć i filmów:)
Parę słów o mnie. Pracuje w Placówce Opiekuńczo Wychowawczej jako wychowawca. Gdzie mieszkam już wiecie. Mam wspaniałą rodzinkę synka Jasia, córkę Antosię, żonę Martę i czworonożnego przyjaciela Tobiego. Wszystkich ich bardzo kocham.
Moje hobby: uwielbiam wędkować, szkolę psy, no i pasja która zrodziła się całkiem niedawno czyli jak zapewne się domyślacie Łowiectwo.
Trochę już napisałem więc pora abyście poznali mnie i moich bliskich. Nie mam pozwolenia od żony ale jak je zdobędę to może kiedyś się wam Nią pochwalę:)
zdjęcie to zostało zrobione 21.04.2014 kiedy to z całą rodzinką wybraliśmy się po świętach spalić trochę kalorii:)
Moja przygoda i właściwie pomysł narodził się podczas wyjazdów krajoznawczych do Rosji.
Jadąc nocą drogą prowadzącą przez las w pobliżu Braniewa co kilka minut mijałem
dziki, sarny, nierzadko napotykałem także łosie. Pewnie pomyślicie, że głównym bodźcem była chęć polowania. Otóż nie do końca bo oprócz dobrego mięsa uwielbiam także kontakt z przyrodą i ze zwierzętami.
Od pomysłu w głowie niewiele było trzeba i napisałem podanie o staż w pobliskim Kole łowieckim "Bóbr" w Pasłęku. Po niedługim czasie otrzymałem odpowiedź stanowiącą, że KOLEGA Stańczyk został przyjęty na staż kandydacki :)
Na pierwszym zebraniu otrzymałem notkę z obowiązkami stażysty, usłyszałem kilka ciekawych historii i poznałem zarząd koła.
Szybko stanąłem w obliczu pierwszego zadania stażysty. Zadanie miało polegać na osadzeniu zakupionej przez koło ambony. Szybka akcja skontaktowania się z kolegami ze stażu w tym z moim najlepszym przyjacielem Damianem, który również zapisał się na staż razem ze mną i po trzech godzinach potu i łez jest pierwszy efekt:)
Nie mogę tu zapomnieć o moim tacie i bracie którzy także nam pomagali i mam przypuszczenia, że gdyby nie oni to na trzech godzinach by się nie skończyło:)
Rzut okiem na nasze dzieło jednego ze starszych myśliwych i są kolejne zadania:) Usłyszeliśmy "balkonik by się przydał bo tak się będzie wchodzić jak do dziupli".
Niewiele trzeba było czasu tym bardziej, że inną pasją mojego przyjaciela jest stolarstwo:) i powstał projekt. Trochę wspólnej pracy i kolejne dzieło z którego jesteśmy dumni gotowe:)
jest i balkon:)- dzielnie walczył z nami mój tato :)
Jak to bywa z doświadczonymi myśliwymi usłyszeliśmy "pięknie chłopaki ale zobaczycie, że jak będziecie z niej korzystać to te parę metrów nad ziemią strasznie wieje i fajnie jest w ambonie kiedy są w niej okna" :) tu znowu uruchomił się stolarski zmysł Damiana:), ja przygotowałem materiał Damian projekt i tak po kilku następnych godzinach kolejna rzecz cieszy oko:)
Są i okna choć na razie bez szyb:)
Miałem wymierzyć szybki do docięcia na spacerze Świątecznym ale jak to zwykle bywa zapomniałem miarki:) Nic jednak straconego będzie pretekst żeby udać się na łowisko ponownie:)
Tak oto rozpocząłem zmagania ze stażem kandydackim. Dodam że były to bardzo miłe zadania, choć nie łatwe ze względu na brak czasu jakim dysponuje pracujący ojciec,mąż i przyjaciel Tobiego :)
PS. to mój pierwszy blog, a pisania w miarę składnych zdań nie lubię najbardziej na świecie:) dlatego proszę o wyrozumiałość:)
pozdrawiam :)