sobota, 26 kwietnia 2014

Hubertus Expo 26.04.2014 i Ja tam byłem :)

Darz Bór :) 26.04.2014 udało mi się z moją grupą podopiecznych z Marwicy wybrać na targi łowieckie Hubertus Expo. Pierwszy raz miałem okazje być na takich targach i mam nadzieje nie ostatni. W przyszłym roku także plan na Hubertusa tym razem jednak z kolegami z koła i na dłuższy czas :) Tym czasem kilka zdjęć.Przyznaje się, że zdjęcia nie są najlepszej jakości i nie oddają ducha targów. Przyczyna tego jest prosta, było tam tyle rzeczy, że nie było czasu ani ochoty skupiać się na robieniu ładnych zdjęć.:)
 


na targach witał ludzi doskonale spreparowany niedzwiedź





quad 700 cm 45000zł:)
tu już moje dzieciaki strzelają do celu, pochwale się że udało mi się trafić dwie dziewiątki:)
symulator strzelania do dzików
dosyć ciekawe stanowisko, na zdjęciu za wiele nie widać ale za gablotą leżały piękne noże, lornetki termowizyjne i noktowizyjne oraz całe mnóstwo ciekawych gadżetów
za chłopakami cały dział spreparowanych zwierzaków min.ten piękny odyniec:)
 
Tu ciekawostka, udało nam się spotkać ekipę programu "Darz Bór". Nie dość, że udało mi się zrobić zdjęcie z prowadzącym to jeszcze przeprowadził z  nasza ekipą wywiad.:) Mam nadzieję, że za dwa tygodnie pojawimy się w programie choć w migawce:)






                                



tu już stoisko browninga i piękna gładkolufowa broń, niestety nie na moja kieszeń:)
tu już piękny sztucer też browning
chłopaki kręcą "Darz Bór"
piękny dziesiątak widlasty:)
Tu już stoisko z nożami. Na reklamie targów wyczytałem, że można wziąć do naostrzenia swój nóż z domu. Tak też zrobiłem, zabrałem ze sobą najgorszy nóż jaki posiadałem zakupiony w Biedronce :)za 15 ziko:),  którego nigdy nie mogłem naostrzyć. Pan obejrzał nóż o dziwo go nie wyśmiał :) kilka chwil, kilka pociągnięć po diamentowych kamieniach, chwila polerki i ku mojemu zdziwieniu nóż goli włosy. :)

tu już stoisko z przenośnymi zwyżkami
To już niestety koniec zdjęć. Mam niedosyt i żałuje że nie robiłem ich więcej. No ale nauczka na przyszłość. Za rok nie wyjdę z targów póki nie dotknę i nie omówię każdej rzeczy która mnie interesuję.Dodam tylko że ceny kosmos:) czapka z daszkiem 100 zł, ale co się dziwić w końcu wszystko co myśliwskie z reguły jest droższe. Pozdrawiam:)

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO :)

Witam nazywam się Bartek Stańczyk i mieszkam w Nowej Wsi koło Pasłęka. Foto bloga postanowiłem założyć żeby męczyć moich znajomych opowieściami z łowiska popierając je odpowiednimi dowodami w formie zdjęć i filmów:)

Parę słów o mnie. Pracuje w Placówce Opiekuńczo Wychowawczej jako wychowawca. Gdzie mieszkam już wiecie. Mam wspaniałą rodzinkę synka Jasia, córkę Antosię, żonę Martę i czworonożnego przyjaciela Tobiego. Wszystkich ich bardzo kocham.

Moje hobby: uwielbiam wędkować, szkolę psy, no i pasja która zrodziła się całkiem niedawno czyli jak zapewne się domyślacie Łowiectwo.

Trochę już napisałem więc pora abyście poznali mnie i moich bliskich. Nie mam pozwolenia od żony ale jak je zdobędę to może kiedyś się wam Nią pochwalę:)

zdjęcie to zostało zrobione 21.04.2014 kiedy to z całą rodzinką wybraliśmy się po świętach spalić trochę kalorii:)



Moja przygoda i właściwie pomysł narodził się podczas wyjazdów krajoznawczych do Rosji.
Jadąc nocą drogą prowadzącą przez las w pobliżu Braniewa co kilka minut mijałem
 dziki, sarny, nierzadko napotykałem także łosie. Pewnie pomyślicie, że głównym bodźcem była chęć polowania. Otóż nie do końca bo oprócz dobrego mięsa uwielbiam także kontakt z przyrodą i ze zwierzętami.

Od pomysłu w głowie niewiele było trzeba i napisałem podanie o staż w pobliskim Kole łowieckim "Bóbr" w Pasłęku. Po niedługim czasie otrzymałem odpowiedź stanowiącą, że KOLEGA Stańczyk został przyjęty na staż kandydacki :)

Na pierwszym zebraniu otrzymałem notkę z obowiązkami stażysty, usłyszałem kilka ciekawych historii i poznałem zarząd koła.

Szybko stanąłem w obliczu pierwszego zadania stażysty. Zadanie miało polegać na osadzeniu zakupionej przez koło ambony. Szybka akcja skontaktowania się z kolegami ze stażu w tym z moim najlepszym przyjacielem Damianem, który również zapisał się na staż razem ze mną i po trzech godzinach potu i łez jest pierwszy efekt:)
 Nie mogę tu zapomnieć o moim tacie i bracie którzy także nam pomagali i mam przypuszczenia, że gdyby nie oni to na trzech godzinach by się nie skończyło:)

Rzut okiem na nasze dzieło jednego ze starszych myśliwych i są kolejne zadania:) Usłyszeliśmy "balkonik by się przydał bo tak się będzie wchodzić jak do dziupli".
Niewiele trzeba było czasu tym bardziej, że inną pasją mojego przyjaciela jest stolarstwo:) i powstał projekt. Trochę wspólnej pracy i kolejne dzieło z którego jesteśmy dumni gotowe:)
 

jest i balkon:)- dzielnie walczył z nami mój tato :)

 Jak to bywa z doświadczonymi myśliwymi usłyszeliśmy "pięknie chłopaki ale zobaczycie, że jak będziecie z niej korzystać to te parę metrów nad ziemią strasznie wieje i fajnie jest w ambonie kiedy są w niej okna" :) tu znowu uruchomił się stolarski zmysł Damiana:), ja przygotowałem materiał Damian projekt i tak po kilku następnych godzinach kolejna rzecz cieszy oko:)

Są i okna choć na razie bez szyb:)

Miałem wymierzyć szybki do docięcia na spacerze Świątecznym ale jak to zwykle bywa zapomniałem miarki:) Nic jednak straconego będzie pretekst żeby udać się na łowisko ponownie:)

Tak oto rozpocząłem zmagania ze stażem kandydackim. Dodam że były to bardzo miłe zadania, choć nie łatwe ze względu na brak czasu jakim dysponuje pracujący ojciec,mąż i przyjaciel Tobiego :)

PS. to mój pierwszy blog, a pisania w miarę składnych zdań nie lubię najbardziej na świecie:) dlatego proszę o wyrozumiałość:)

pozdrawiam :)